Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi AgniechaEG z miasteczka Elbląg. Mam przejechane 66639.62 kilometrów w tym 9888.16 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 13.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 311585 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy AgniechaEG.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 5.00km
  • Sprzęt CUBE XMS
  • Aktywność Jazda na rowerze

nic

Poniedziałek, 27 maja 2013 · dodano: 28.05.2013 | Komentarze 0

Mielismy pojeździc, ale się rozpadało, do tego popsuł mi sie licznik i nie działa - Nie przeżył upadku na ziemię.




  • DST 163.00km
  • Teren 20.00km
  • Czas 08:30
  • VAVG 19.18km/h
  • VMAX 53.40km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Sprzęt CUBE XMS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Somonino - inscenizacja historyczna

Niedziela, 26 maja 2013 · dodano: 26.05.2013 | Komentarze 1

O 6 rano wyruszyliśmy z Elbląga na Piknik historyczny 1945 w Somoninie. Dominik jest członkiem grupy odtworzeniowej i brał udział w tej inscenizacji - byłam ciekawa jak to sie odbywa więc stąd cały pomysł wyprawy.

Pojechaliśmy przez Tczew, który osiągnęliśmy jeszcze przed godz 9 zaliczając 55km. Boczny wiatr utrudniał jazdę. Od Tczewa zaczęło się pod górkę - do Godziszewa asfalt, a potem miało być terenem - bo na skróty. Z terenem zaczęły się przygody, lub jak to określił później Dominik - "komplikacje". To chyba właściwsze słowo - pierwsza droga była przeorana, więc trzeba było zawrócić i zmienić trasę. Potem było ciężko - mokro, miękko, błoto, kałuże i ciągle pod górę. Teren nas spowolnił bardzo. Więc padła decyzja - jedziemy asfaltem. Konieczny był tylko jeszcze jeden odcinek terenowy - który zaczął się na 105 metrach, a zakończył na 266... Było bardzo ciężko. Do Somonina dalej asfalt, góra dół, góra, dół. Dotarliśmy o 14 do Leśniczówki Sarni Dwór gdzie odbył sie piknik. Po zakoćzeniu imprezy powrót do Pruszcza na pociąg. Najtrudniejsze było wyjechanie z leśniczówki dogłównej drogi - troche błądzenia i zawracania, lasem, polem, ale się udało. Do pruszcza było kilka podjazdów (zwł jeden konkretny nas powalił) ale przede wszystkim z górki - no pięknie się śmigało :D Dojechaliśmy 45km w 2,5 godz i zdążyliśmy na pociąg :)

Po powrocie jeszcze małe krecenie rozluźniające i do Dominika na herbatkę:)

Trasa orazs fotki TUTAJ




  • DST 15.00km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:05
  • VAVG 13.85km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Sprzęt CUBE XMS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trening w Bażantarni

Piątek, 24 maja 2013 · dodano: 24.05.2013 | Komentarze 0

Miał być trening na 18.30 w ramach wieczornej wysoczyzny, ale zaczął padać deszcz. Przestał ok 19, było zimno i wietrznie, a termometr szalał na 10 stopniach. No ale zmobilizowałam się, że jednak na godzinke pojadę. No jak się uszykowałam, to była 20-ta, wyszłam z domu i zonk - pada dość rzęsiście. No ale jak już wbiłam się w ochraniacze p/deszczowe to co - jadę. Pojechałam do Bażantarni, w lesie mimo deszczu podłoże nie najgorsze, choć mokra ziemia skutecznie wchłaniała bieżnik opony, więc jechało sie ciężko. No ale trening to trening - pojechałam pierwsze 10km trasy i o 21 zawróciłam na dom, bo byłam jeszcze umówiona z Dominikiem - w domu czekał sernik wiedeński mmmmniamm :)


Kategoria Treningowo


  • DST 21.00km
  • Teren 11.00km
  • Sprzęt CUBE XMS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do stajni

Czwartek, 23 maja 2013 · dodano: 24.05.2013 | Komentarze 0

Przez Bażantarnię do stajni i spowrotem.




  • DST 24.00km
  • Teren 15.00km
  • Czas 01:40
  • VAVG 14.40km/h
  • Sprzęt CUBE XMS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trening w Bażantarni

Środa, 22 maja 2013 · dodano: 22.05.2013 | Komentarze 0

Centrum Elbląga to prawdziwe MTB, czyli Miasto Bike - bo rozkopane ulice, hopki, muldy, górki i dołki dają świetne pole do technicznego trenowania jazdy terenowej. Wystarczy udać sie na stare miasto. Poza tym Elbląg jest teraz najbardziej wygodny dla rowerzystów, bo tu troche ulicą, tam trochę chodnikiem i można się dostać, a i jak sie okaże, że przejścia brak, to szybko do następnego można przeskoczyć.

Po pracy, po deszczach na pętle do Bażantarni z Dominikiem. Tempo poślizgowe, przyglądanie się trudnym odcinkom. Sukces - pierwszy raz podjechałam na szczyt Belwederu :)


Kategoria Treningowo


  • DST 30.10km
  • Teren 20.00km
  • Czas 01:45
  • VAVG 17.20km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Sprzęt CUBE XMS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Trening w Bażantarni

Poniedziałek, 20 maja 2013 · dodano: 20.05.2013 | Komentarze 0

Chodziły burze, więc była szansa, że zmokniemy, ale udało się trafić w lukę bez deszczu. Przejechalismy 15km pętlę maratonu w tempie ile się dało. Wyszła średnia 14,5 km/h i czas 1h 05min. Czyli całkiem nieźle.
Podłoże było dobre, suche mimo, że pojechaliśmy po burzy. Po treningu jeszcze druga runda z Dominikiem tym razem już w deszczu, więc okrojona do czerwonego szlaku.


Kategoria Treningowo


  • DST 26.21km
  • Teren 13.00km
  • Czas 01:30
  • VAVG 17.47km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Sprzęt CUBE XMS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do stajni

Niedziela, 19 maja 2013 · dodano: 19.05.2013 | Komentarze 0

Dziś w planie była kąpiel konia na działce, więc do stajni pojechałam prze Jagodnik po drodze zostawiając szampon na działce. Było jakieś 26 stopni ale wiaterek dawał ulgę choć nie pomagał. Mimo wszystko jak sprawdziłam średnią na mecie, to wyszła 19km/h - no takiej średniej na wersji terenowej to sie nie spodziewałam:D

Wypadzik konny do Bażantarni przyjemny, na działce planowana kąpiel - kobyła zadowolona z prysznica, bo było upalnie:) Wypucowałam ją aż się błyszczy, śliczności moje :)

Powrót przez bażanta trasą maratonu na latarkach.




  • DST 18.00km
  • Teren 7.00km
  • Czas 00:50
  • VAVG 21.60km/h
  • VMAX 43.00km/h
  • Sprzęt CUBE XMS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do stajni - życiówka;)

Sobota, 18 maja 2013 · dodano: 18.05.2013 | Komentarze 2

Rano szybko do stajni, bo kowal przyjechał, a musiałam na 10 być w pracy. Pojechałam asfaltem bo szybciej a przy okazji chciałam porównać formę i czas. Wiatr był przedni i odczuwalny. Na granicy miasta dogoniłam ekipę znajomych rowerzystów, których z górki wyprzedziłam, a potem było trochę głupio ich pod górkę spowolnić, więc goniona przez facetów popełniłam zyciówkę w podjeździe pod Dąbrowę, nie schodząc poniżej 16km/h. Normalnie to tam jadę 12 :]
Chłopaków wzięla chyba ambicja, że ich kobieta wyprzedziła, bo jak wcześniej jechali spokojnie, tak od razu przyspieszyli aby mnie wyprzedzić:)

No i do stajni dojechałam ze średnią 19km/h i czasem 27minut, co jest rekordem wersji asfaltowej:)

Powrót już bażantarnią.

Po południu 30 st. upał zatrzymał mnie w domu przy pracy, a wieczorem zamiast zaplanowanej przejażdzki były 2 burze i skończyły sie za późno na jakikolwiek wypad. Bywa.




  • DST 39.20km
  • Teren 26.00km
  • Czas 02:30
  • VAVG 15.68km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt CUBE XMS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Kamiennica i Modrzewina

Piątek, 17 maja 2013 · dodano: 17.05.2013 | Komentarze 1

Piątkowa terenowa Wysoczyzna, Najpierw Goplanica standardowa trasa do leśnego asfaltu, potem ciąg dalszy terenem - do asfaltu na Jelenią Dolinę dotarliśmy po rzadziej jeżdżonej przez nas drodze. Krótki przelot do Pruchnika i dalej malowniczą trasą do Kamiennicy mijając piękne widoki na zalew wiślany. Dolny asfalt nadal w paskudnym remoncje, więc przeskok na drogę pod lasem aż do Rubna. Był jeszcze czas żeby poszlajać się po Modrzewinie, więc pojechaliśmy na poligon, odnaleźliśmy stary wiadukt oraz bunkry, okopy itp. Sylwek nas oprowadził, bo to jego plac zabaw z dzieciństwa:)


Tą trasą dawno nie jeździliśmy.


Chłopaki uciekaja przed komarami.


Zaczynają się - widoki i długi zjazd!






Kamiennica Elbląska






Omijamy asfalt do Rubna


Mosteczek:)


Poligon


Bunkry


Modrzewina




  • DST 19.80km
  • Teren 10.00km
  • Czas 01:10
  • VAVG 16.97km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Sprzęt CUBE XMS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Do stajni

Czwartek, 16 maja 2013 · dodano: 17.05.2013 | Komentarze 2

Do stajni dojechałam w 30 minut, przez bażanta to najlepszy wynik. Godzinka jazdy konnej, powrót po 22. Uwielbiam jeździć w nocy po bażantarni:) choć to mało rozsądne po 22 szlajać się po lesie samej z rowerem... no ale co ja poradzę.