Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi AgniechaEG z miasteczka Elbląg. Mam przejechane 66639.62 kilometrów w tym 9888.16 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 13.04 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 311585 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy AgniechaEG.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 62.30km
  • Teren 5.00km
  • Czas 03:20
  • VAVG 18.69km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Sprzęt CUBE XMS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nocny Pasłęk

Piątek, 4 stycznia 2013 · dodano: 04.01.2013 | Komentarze 0

Parę już razy planowałam zdobyć Pasłęk, ale zawsze coś wypadało. W końcu dziś pogoda nie pokrzyżowała planów i ruszylismy zwartą grupą. Ale Pasłęk okazał się pechowy - rozluzował mi się suport w Stegnach a w Pasłęku, podjeżdżając na górę do zamku zerwałam łańcuch. na szczęście Marek mnie uratował i wrócilismy cało do Elbląga.

TRASA

FOTKI





  • DST 51.50km
  • Teren 8.00km
  • Czas 02:50
  • VAVG 18.18km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Temperatura 3.0°C
  • Sprzęt CUBE XMS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Latakowa środa - szwędanie po żuławach

Środa, 2 stycznia 2013 · dodano: 02.01.2013 | Komentarze 0

Latarkowa środa zaczęła się pechowo. Miał być Pasłęk, ale zaczęło padać, do tego po 1,5 km ktoś złapał kapcia. Padało dość mocno więc oddalać sie nie chcieliśmy. Wyjazd na E7 w stronę Pasłęka i spontaniczne odbicie pierwszym mostem na prawo - tam szwędanie na zasadzie "ciekawe dokąd prowadzi ta droga". Drogi doprowadzały do gospodsrstw więc zawróciliśmy na Elbląg i przed Gronowem zrobiliśmy kolejne zmostowe zwiedzanie:) Dobiliśmy do Malej Holandii. Dalej to już stara pętla na Nogat.

Ślad GPS: TRASEO


Kategoria Latarkowa środa


  • DST 121.00km
  • Czas 06:20
  • VAVG 19.11km/h
  • VMAX 46.00km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Sprzęt CUBE XMS
  • Aktywność Jazda na rowerze

Noworocznie wokół Elbląga

Wtorek, 1 stycznia 2013 · dodano: 01.01.2013 | Komentarze 3

TRASA

Nowy rok zaczął się z grubej rury. Ruszyłam przed 11 pętlę na Wysoczyznę, po drodze dołączył się do mnie Arturbike. Trasa przez Jelenią Dolinę okazała się skuta mokrym lodem, więc pojechaliśmy na Łęcze. Trafilismy fajne miejsce widokowe. Do Łęcza wiało w plecy, ale potem się zaczęło... walka z w-mordewindem, który spowolnił nas skutecznie o kilka km/h. Powrót do Elbląga na noworoczne spotkanie rowerowe. Chwila na odpoczynek, a po nim zmiana towarzyszy na Bartka i Rafiego i druga pętla Wysoczyznowo - Żuławska. Chłopaki dali mi nieźle w kość, musiałam cały czas jechac na maxa. A wiatr był strasznie męczący i przeszkadzający, i w większości trasy była walka z ciągłymi podmuchami. Ja na żuławy to nie jeżdzę za często, bo za płasko i nudno, wiedziałam tylko, że jedziemy wokół Drużna, choć jak minęliśmy pochylnię w Jelonkach, to się zorientowalam, że duże te koło.
W Elblągu jeszcze 10 km na rozluźnienie, zaliczyłam myjkę, przeturlałam się jeszcze przez moje ulubione parki.